Skala 1:12 jednak zwycięża. Marzenia się spełniają tylko, czasami, by się spełniło trzeba słono zapłacić. Moje małe marzonko już jest w domu, jest nim Pukife Ante. Nie wierzę, mam żywicę w domu!! Co prawda moim pragnieniem było i jest na pierwszym miejscu Lati Yellow ale cóż tu pisać, PKF była na drugim miejscu i ją mam, dołączyłam do grona posiadaczy żywiczek niah niah niah! Jeśli miało już się do czynienia z małą laleczką to nie da się o tym zapomnieć. To był spontaniczny zakup, surfowałam sobie po necie i dziwne przeczucie zawiodło mnie na Facebook, do grupy z ofertami lalek i tam ją zobaczyłam, nagle świat rozbłysł na miliony malutkich promieni a ja zamarłam, to była miłość od pierwszego wejrzenia, odezwałam się do jej właścicielki i tydzień później była już w moim domu a w międzyczasie śniła mi się co noc. A było to tak:
Ja - Co to? Kto to? Co się dzieje? Idę!
Ja - ???
PKF - Dzień dobry
PKF - Jestem, czy to tu miałam przyjechać?
Ja -
Och, witaj Kochanie, tak, jesteś już na miejscu
Ja - jaka Ty malutka i śliczna jesteś, chodź, wejdź proszę, zapraszam do środka
Ja - Chodź chodź, nie wstydź się, to teraz jest także Twój dom.
Tak, moja Pukifee Ante, nareszcie ją mam, jest taka kochana, przedstawiam Ofelkę
Ja - Chcesz na rączki??
Ja - Jesteś moim skarbem
Jest niesamowicie wygimnastykowana, ma ogrom możliwości ruchowej
A tu golasek, podobno każdy kto posiada tę lalkę musi koniecznie zrobić sobie własne takie zdjęcia
Trzeba przyznać, że Ofelka wzbudziła duże zainteresowanie wszystkich moich lalek ale wszystkie się bardzo lubią i już zaprzyjaźniły